Księga Wspomnień 6

 

Wolność?      

 

            W 1989 roku zrobiła się demokracja jako oczekiwany od lat efekt strajków zdesperowanych ludzi – rozgoryczonych i rozczarowanych moskiewskim socjalizmem, który po wielu latach wreszcie zbankrutował. Demokracja była także rezultatem porozumienia okrągłostołowego.

Przyglądałem się sytuacji nieco nieufnie…

Ale wtedy właśnie za sprawą ministra przemysłu, komunisty Wilczka pochodzącego z komunistycznego rządu Rakowskiego, Polska stała się wielkim przedsiębiorstwem, bazarem. W ciągu kilkunastu miesięcy powstały miliony przedsiębiorstw i nowych miejsc pracy. Powstały bez żadnej pomocy, bez żadnych projektów, bez wsparcia, bez żadnych okresów ochronnych.

Mój optymizm wzrósł.

I wtedy właśnie, w 1989 roku, było najwięcej kapitalizmu i wolności! Koncesje potrzebne były tylko na niektóre działalności: handel bronią, lekami, alkoholem. W gospodarce –  róbta co chceta. I Polska się rozwijała!

Co dalej?

Niestety hydra socjalizmu, której łba nie odcięto, zaczęła się demokratycznie odradzać. Z roku na rok wolności ubywało i nadal ubywa!

Wszystkie kolejne rządy: męskie, żeńskie i nijakie, i te z nazwy Lewicowe – bardziej bezbożne, i te tzw. nie komunistyczne, NIBY prawicowe. – bardziej pobożne, redukowały wolny rynek, zwiększały podatki, czyli konsekwentnie odbudowywały socjalizm.:(

 

No i mamy.

Dziś prawie na wszystko potrzebne są pozwolenia, zgody, licencje, koncesje... Gdzie nie spojrzeć –  kasy fiskalne, które kosztują.  Biurokracja! Biurokracja czterokrotnie większa niż za Edwarda Gierka.

Dlaczego powraca socjalizm?

Przewidział to już dawno socjalista K. Marks: W demokracji, z woli ludu –  głosującego z natury na socjalizm – zwyciężyć musi… socjalizm. A ponad  80 % ludzi to socjaliści. Czy to tzw. prości ludzie, czy ci mieniący się inteligencją – socjaliści, czy to cwani, czy zacni i naiwni.

 

Kolejne kroki ku biurokratycznej niewoli i utraty suwerenności to wejście do wielkiej Unii Europejskiej – doprawdy bardzo wielkiej Biuropy, a następnie podpisanie Traktatu Lizbońskiego.

Tak się już porobiło, że trudno o zsiadłe mleko, a stuwatowe żarówki trzeba przemycać!

Socjalizm powraca.

Powraca by znów zbankrutować. Efekty rządzących od 25 lat partii socjalistycznych to: dług publiczny 25 000 zł na obywatela, czyli spłacane procentów bankom po wsze czasy, inflacja, przedłużenie wieku emerytalnego starym, bo… wśród młodych jest bezrobocie (!), chora służba zdrowia, klęska oświatowa i… nie daj Bóg, okaże się, że jedyną ucieczką przed spłatą ogromnych długów będzie wywołanie jakiejś… wojenki – jak za Hitlera!

Władza socjalistyczna traktuje mnie jak durnia, który nie wie w jakim wieku posłać swoje dziecko do szkoły, nie wie kiedy ma zapiąć pasy w samochodzie. W aptece nie wolno mi kupić bez recepty, bo wnet obżarłbym się lekarstwami na śmierć.

Kto mógł kiedyś przypuszczać, że praca może stać się czymś nielegalnym? Rozumiem, że praca złodzieja, praca płatnego mordercy… ale żeby zwykła, pożyteczna praca mogła być nielegalna!? Na czarno? To jakiś horror!

Dlaczego socjalizm powraca? Cóż rządzi demokracja, większość nie odróżnia lewicy od prawicy i skutków od przyczyn, kieruje się odruchem, sercem. A serce nie jest dobrym doradcą, zwłaszcza przy rządzeniu.

Za socjalizmu – jak za socjalizmu, biedni oczywiście rosną w siłę, ale… w siłę liczebną.

Czy jeszcze można wyjść z impasu? Wierzę że tak.

Ale aby tak się stało musi wreszcie rządzić Prawica. Ta Prawdziwa. Ale która to jest? Ja wiem.

 

                                                                                                                     Jan Gładkow